Pielgrzymka jest nadzieją. Każdy krok na drodze do Matki Boga uzdrawia zmęczone serca, jest również refleksją nad życiem. Pozostawiamy za sobą hałaśliwe miasta, łączymy się z tajemnicą przyrody z jej pięknem. Dzięki staraniom ks. Jacka Wieczorka z Sołtykowa 16 sierpnia 2016r. grupa 50-osobowa wczesnym rankiem po Mszy Św. wyruszyła na pielgrzymkę do Chorwacji oraz do Bośni i Hercegowiny. Szlak naszej 9-dniowej pielgrzymki prowadzi przez: Wiedeń, Jeziora Plitwickie, Medjugorie, Dubrownik, Mostar, wypoczynek nad Adriatykiem w Gradacu, Split i Trogir. Jadąc wyciszamy swoje serca w głębokiej modlitwie i w całkowitym zaufaniu Panu Bogu realizujemy cele pielgrzymkowe i wycieczkowe. Nasza pani pilot Ilona Sobik opowiadała ciekawie o miejscach, które mijaliśmy: o Czechach, Austrii, Chorwacji, …Wiedeń – to piękne miasto, stolica Austrii licząca ponad 1,7 mln mieszkańców. Z czym kojarzy się Wiedeń? Kolej wiedeńska, kongres wiedeński i walcem wiedeńskim „Nad pięknym modrym Dunajem” Johanna Straussa (syna). Co prawda Dunaj od dawna tej barwy nie posiada, ale idąc śladami dawnej monarchii, wspaniałych pałaców barokowych Schonbrunn i Belvedere jesteśmy oczarowani przepychem budynku z okresu baroku oraz „złotej” secesji aż po współczesną architekturę. Nie możemy pominąć najważniejszej budowli gotyckiej w Austrii – Katedry Św. Szczepana. Budowa rozpoczęła się w XII wieku. Na koniec niespodzianka. Całą grupą udajemy się do kawiarni wiedeńskiej na pyszny tort Sachera z grubą warstwą polewy czekoladowej, przekładany konfiturą morelową oraz czarną kawę z lekko ubitym mlekiem – pyszności !!! Trzeciego dnia przejazd do Parku Narodowego Jezior Plitwickich. Jeziora Plitwickie to najpiękniejszy park Chorwacji. Obejmuje kompleks 16 jezior krasowych połączonych 90 wodospadami. Dzięki dużej zawartości rozpuszczonego w wodzie węglanu wapnia, jeziora posiadają nieziemsko turkusowy kolor, a malowniczości dodają porośnięte mieszanymi lasami strome brzegi. Spacerowaliśmy przerzuconymi ponad wodami i pod siklawami wodospadów kładkami oraz płynęliśmy po jeziorach statkiem podziwiając widoki. Wieczorem tego dnia docieramy do Bośni i Hercegowiny, do kraju nie odkrytego przez turystów. Jest to kraj niepodobny do innych w Europie, niezwykle ciekawy, gdzie krzyżują się kultury Wschodu i Zachodu, gdzie żyją obok siebie wyznawcy różnych religii. Pomimo iż znajduje się w sercu Europy wciąż pozostaje tajemniczy. Skrywa w sobie wiele wspaniałych miejsc i urokliwych zakątków. Do takich miejsc należy Medjugorie. Medjugorie to znane i odwiedzane miejsce pielgrzymkowe w Europie Czterotysięczna wioska położona jest niespełna 30 km od Mostaru, pośród wysokich gór. Kwaterujemy się w pensjonacie na pięć nocy, gdzie właściciele rozpieszczają nas wspaniałymi posiłkami i gościnnością. Medjugorie stało się powszechnie znane w katolickim świecie. W czerwcu 1981 roku kiedy na wzgórzu Podbrdo Matka Boża ukazała się sześciorgu dzieciom. Osoby mające wizję twierdzą, że mają je do dziś. Pani (Gospa) przedstawiła się im jako Błogosławiona Dziewica Maryja. Matka Boża daje widzącym orędzie, aby przedstawili je parafii i światu. Są to: pokój, wiara i nawrócenie, modlitwa i post. Objawienia bada specjalna komisja powołana przez papieża Benedykta XVI w 2010r. Bezspornie pozytywnymi zjawiskami związanymi z kultem Matki Bożej w Medjugorie są liczne uzdrowienia i nawrócenia. Kościół pod wezwaniem Św. Jakuba i jego otoczenie są ustawicznie rozbudowywane. W 1989 roku wybudowano ołtarz polowy i 25 konfesjonałów, dlatego miejsce to nazwano „konfesjonałem świata”. Wzniesiono też kaplicę, w której mieliśmy Mszę Św. z udziałem wielu kapłanów i wiernych. Kaplica ta przeznaczona jest na Adorację Eucharystyczną. Na placu przed kościołem znajduje się w kamienna figura Królowej Pokoju, która stała się symbolem tego miejsca. W pobliżu miejscowości znajdują się dwa wzniesienia – Wzgórze Objawień (Podbrdo), miejsce pierwszych objawień. Na szczycie znajduje się figura Matki Bożej. Góra Objawień to miejsce ciszy. Zbocza wzgórz są kamieniste, porośnięte niską kolczastą roślinnością. Pełnym nadziei i radości ze zwycięstwa dobra nad złem, radości z odszukania zagubionej owieczki były dwa świadectwa: Wiesława Jindraczka „Wieśka” – jak o sobie mówi – narkomana i alkoholika oraz Nancy (kanadyjki) świadectwa życia i nawrócenia rodziny kanadyjskiego biznesmena, w którego życiu w oddaleniu od Boga istniało wiele zła. W Medjugorie narodzili się na nowo, dla Boga nie ma nic niemożliwego, że nie ma takiego grzechu, którego Pan Bóg w swoim miłosierdziu by nie przebaczył żałującemu za ten grzech człowiekowi. Czas który spędziliśmy w Medjugorie był niewątpliwie czasem świętym, czasem wyciszenia, gdyż każdego dnia spotykaliśmy się z Chrystusem w Eucharystii, był czas na adorację Krzyża, czas na adorację Chrystusa i modlitwę indywidualną, różaniec, koronkę do Bożego Miłosierdzia. Pomimo bardzo napiętego programu zwiedzaliśmy okoliczne miasta. Takim miastem był Mostar – nieformalna stolica Hercegowiny- miasto założone w średniowieczu przez Turków z zachwycającym Starym Miastem oraz 400-letnim mostem przewieszonym nad szmaragdowej barwy rzeką Neretwą. Do dnia dzisiejszego most łączy dwie strony Mostaru – muzułmańską oraz katolicką. Z mostu skaczą do płytkiej w tym miejscu rzeki mostarscy chłopcy dla udowodnienia swojej odwagi i męskości. Panuje tu skomplikowany podział etniczny z katolickimi Chorwatami, muzułmańskimi Bośniakami i prawosławnymi Serbami. Miejsce doświadczone również historią współczesną (ślady po kulach widoczne są prawie na każdym budynku). Szóstego dnia Dubrownik. To prawdziwa „Perła Adriatyku” bo kto nie widział Dubrownika ten nie zna Chorwacja. Stare Miasto pełne zabytkowych świątyń i kamienic zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO już w 1979 r. Największe wrażenie robią jednak mury obronne, dzięki którym miasto nigdy nie zostało zdobyte. W kościele Świętego Błażeja mieliśmy Mszę Świętą. Po mszy około godziny płynęliśmy wzdłuż murów Starego Miasta podziwiając czerwone dachówki, białe mury domów oraz lazurowe morze, było to naprawdę imponujące. Siódmy dzień to dzień odpoczynku, rekreacji nad Adriatykiem w Gradaczu. To najlepsze miejsce na zakończenie podróży, gdzie siedząc pod palmami na promenadzie z lodami i kawą, zanim jeszcze zaczniemy wracać do domu, już planujemy kolejne spotkanie z Chorwacją. Wiele naszych sióstr i braci zażywało kąpieli w krystalicznie czystej wodzie oraz w mocnym chorwackim słońcu. Wracając oglądamy bajkowy świat, gdzie turkusowe wody Adriatyku sąsiadują z białymi bijącymi w niebo szczytami gór. Gór w Chorwacji jest wiele, morza też nie brakuje, ale takiego zestawienia można nam pozazdrościć. Po drodze zatrzymujemy się przy wodospadach Krawica w południowej Bośni i Hercegowinie. Wodospady są dużą atrakcją. Jest to miejsce ukryte na odludziu, wśród lasów, nad rzeką. Do twych uszu dociera szum wody. W upalny dzień jaki mieliśmy na skórze czujemy lekki powiew chłodu. Schodząc po schodach widzimy obraz wylewającej się ogromnymi kaskadami wody i wspaniałe wodospady, które były scenografią do znanego filmu „Winnetou”. Mimo mnogości przeżyć, nie można pominąć dwóch urokliwych miast Splitu i Trogiru. Split jest drugim co do wielkości miastem Chorwacji. Największą atrakcją turystyczną miasta są pozostałości gigantycznego pałacu cesarza Dioklecjana. Pałac był bowiem tak ogromny, że zajmuje dziś całą starówkę i większości murów nie widać, gdyż zabudowane zostały przez wiele innych domów. Trogir – jedno z najpiękniejszych miejsc nad morzem Adriatyckim. To miasto portowe założone w III wieku p.n.e. uchodzi za wzór średniowiecznego układu urbanistycznego. W Trogirze oglądaliśmy bramę lądową i morską, katedrę oraz wąskie uliczki. Ostatniego dnia naszej pielgrzymki przy szalejącym wietrze „bora” dotarliśmy na Mszę Św. do chorwackiego Lourdes w Vepric. Otoczenie bardzo przypomina miejsce we Francji, w którym w 1858 roku Matka Boża objawiła się Bernadecie Sobirous. Miejsce to utworzone zostało przez biskupa Juraja Carica w 1908 roku po powrocie z Lourdes, tu znajduje się jego grób. Dziewiątego dnia kończy się nasza pielgrzymka. Pielgrzymka to również oaza przyjaźni. Zawarliśmy wiele znajomości, nauczyliśmy się służyć drugiemu człowiekowi przez pomocną dłoń i otwarte serce. Wdzięczni jesteśmy naszemu opiekunowi duchowemu księdzu proboszczowi Jackowi za tę piękną niepowtarzalną pielgrzymkę, za modlitwy w naszych intencjach. Umocnieni wracamy do naszych domów.
Foto: ks Jacek Wieczorek
Źródło: Teresa Sakowska
















































































































































































