Pielgrzymka do grobu BŁ. JANA PAWŁA II

Wszystko co można napisać o tej pielgrzymce, będzie zawsze fragmentaryczne. Pojawią się pytania, jak przekazać oprócz historii i piękna, które przetaczają się obok nas, to coś, co w nas drga co nas przestraja otwierając bardziej na Boga i na drugiego człowieka.

W dniach 27.09. – 6.10. wyruszyliśmy na dziesięciodniową pielgrzymkę do grobu bł. Jana Pawła II nawiedzając po drodze LORETO, LANCIANO, SAN GIOVANNI ROTONDO, MONTE SANT ANGELO, NEAPOL, POMPEJE, MONTE CASSINO, RZYM, PADWĘ I WENECJĘ.

Grupa nasza była dość liczna bo pięćdziesięcioosobowa. Opiekunem duchowym tej grupy był ks. Jacek Wieczorek proboszcz parafii św. Jadwigi Królowej w Sołtykowie. Przewodnikiem grupy była pani Ilona z Ustki. Wędrówkę rozpoczynaliśmy codzienną modlitwą i Mszą św. w intencjach, które zabraliśmy ze sobą z kraju. Przeglądając zdjęcia i notatki wracamy pamięcią do miejsc ważnych nie tyko dla chrześcijaństwa, ale i dla całego świata.

Wędrówkę rozpoczęliśmy w Loreto ze wspaniałą bazyliką o domkiem Matki Bożej z Nazaretu, jest to niemy świadek poczęcia Jezusa. Następnie Lanciano – z Cudem Eucharystycznym. Złożyliśmy hołd Ciału i Krwi Chrystusa przechowywanym w tamtejszej świątyni jako dowód Przeistoczenia, który dokonuje się w czasie każdej Mszy św. sprawowanej w Kościele Katolickim. Miejsce to głęboko poruszyło nasze serca.  Byliśmy w San Giovanni Rotondo, gdzie żył i działał św. Ojciec Pio jeden z największych mistyków i stygmatyków w historii kościoła. Jest on czytelnym znakiem istnienia Boga. Oglądaliśmy wystawione na widok publiczny ciało Świętego po blisko czterdziestu latach od jego śmierci. Dzięki wstawiennictwu Ojca Pio również dzisiaj dokonują się nawrócenia najbardziej zatwardziałych ateistów, oraz cudowne uzdrowienia. Udając się na „ostrogę włoskiego buta” na wysokości 856 m.n.p. morza na górze Gargano w mieście Monte Sant Angelo znajduje się jedno z najsłynniejszych w Kościele Katolickim  sanktuarium św. Michała Archanioła. Schodząc do groty po 87 stopniach czytamy „ To jest na całym świecie najsłynniejsze miejsce, gdzie św. Michał raczył objawić się śmiertelnym. Tu jest święta skała gdzie stanęły jego stopy” . Na szczycie góry bieli się miasteczko o tej samej nazwie, a w dole skrzy się Adriatyk. Odwiedzamy Neapol  z bazyliką „ cudu krwi” św. Januarego. W mieście tym od kilkunastu wieków, każdego roku ma miejsce nadzwyczaj fenomenalne zdarzenie tak zwany „ cud krwi” św. Januarego. Skrzepnięta krew „ożywia się” przechodząc w stan płynny. Badania naukowe wykazały, że jest to krew ludzka. Cud krwi św. Januarego rzuca wyzwanie współczesnej nauce i podstawowym prawom fizyki. Następnie udajemy się do Pompejów. Jesteśmy w cieniu Wezuwiusza ogromnego wulkanu, który na szczęście drzemie. Miej szczęścia miały Pompeje w 79 r. naszej ery. Wybuch wulkanu przysypał je kilkumetrową warstwą popiołu, grzebiąc miasto i mieszkańców, którzy nie zdążyli się ewakuować (dotychczasowe badania ujawniły ok. 2000 ciał), jest to miasto muzeum. Niesamowite wrażenie robi spacer licznymi odkopanymi brukowanymi uliczkami jeszcze z czasów cesarstwa. Pompeje uważane były za jedno z najatrakcyjniejszych miast starożytnego Rzymu. Przetrwały do naszych czasów, ponieważ popiół wulkaniczny zachował znakomicie budowle i przedmioty, co pozwala nam poznać wygląd rzymskiego miasta i życie jego mieszkańców. Monte Cassino to jak zwykle ogrom wzruszeń i wspomnień – gdzie dalej mimo upływu lat kwitną czerwone maki między białymi krzyżami przypominając nam „Przechodniu powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie”. Ciszę tego miejsca przerywa modlitwa mszalna sprawowana w intencji poległych „za wolność wasza i naszą” . Najważniejszym i centralnym punktem naszej pielgrzymki był Rzym i Watykan. Powszechnie utrzymuje się przekonanie, że wszystkie drogi prowadza do Rzymu, a dokładniej na plac św. Piotra. Cieszyliśmy się ze środowej audiencji, gdzie razem z Ojcem św. Franciszkiem odmówiliśmy modlitwę „Na Anioł Pański” i otrzymaliśmy błogosławieństwo. Radość nasza była tym większa, że Ojca św. widzieliśmy bardzo blisko. Następnie zwiedziliśmy bazylikę św. Piotra, gdzie oglądaliśmy tworzone przez wieki ku chwale Boga dzieła wielkich mistrzów. Z wielkim wzruszeniem nawiedziliśmy grób naszego rodaka BŁ. Jana Pawła II, który znajduje się w kaplicy św. Sebastiana, pochyleni przy tym grobie powierzaliśmy wszystkie nasze sprawy z którymi przybyliśmy na tę pielgrzymkę. Ważnym miejscem odwiedzanym przez pielgrzymów jest bazylika św. Pawła za murami. Pośrodku pięknego wirydarza stoi ogromna statua św. Pawła z mieczem w reku na znak, że został ścięty. Tu głos Apostoła brzmi jasno „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem” . Wewnątrz bazyliki panuje pełen powagi nastrój, to tu nad grobem Apostoła spoczywa marmurowa płyta z napisem „Paulo”. Lateran  to najstarsza świątynia chrześcijańska w  Wiecznym Mieście. Na jej frontonie wyryty jest napis „Matka i Głowa wszystkich Kościołów Miasta i Świata”. Wspomnę tylko, że kłanialiśmy się wiekom zwiedzając starożytny Rzym. Gdy stoi się na Kapitolu i patrzy w dół na Forum Romanum, to doskonale widać jak przemija postać tego świata. W katakumbach – podziemnych cmentarzach, które służyły jako miejsce grzebania zmarłych i spokojnej modlitwy chrześcijan pierwszych wieków mieliśmy Mszę św., było to wielkie przeżycie. Dalsza wędrówka to przejazd do Padwy. Ulicami tego spokojnego i urokliwego miasta dotarliśmy do bazyliki św. Antoniego, gdzie nawiedziliśmy Jego grób i relikwie. Św. Antoni pomocny jest w zgubach, myślę, że i w naszych ludzkich zagubieniach będzie służył na pomocą.  Ostatnim miastem, które odwiedziliśmy była Wenecja, która liczy sobie ok. 1200 lat, ale jako sędziwa staruszka  jest wyjątkowo urokliwa, majestatyczna, trochę męcząca ze swoimi licznymi mostami i kanałami, kładkami i mnóstwem zabytków od Bizancjum począwszy.

Dziękujemy organizatorom Duszpasterstwa Pielgrzymkowego Diecezji Radomskiej na czele z ks. Danielem Swędem, bowiem mieliśmy zapewnioną opiekę duchową, oraz bytową, a my pielgrzymi zostaliśmy ubogaceni mocą Bożą na dalsze lata, za co składamy serdeczne Bóg zapłać. 

Info Teresa  Sakowska – Ciocia