Myśl na dwudziestą drugą Niedzielę zwykłą

Często deklarujemy, że chcemy pójść za Jezusem, ale nie chcemy dźwigać tego, co nas krzyżuje, tego, co nas od Jezusa odrywa. Bo co znaczy wziąć swój krzyż? To zobaczyć na to, co mnie w mojej codzienności krzyżuje i oddala od Boga. Dokonać mocnego rachunku sumienia, by w drodze za Jezusem życie zyskać, a nie stracić. By krzyżem się nie gorszyć, ale odnajdywać w nim drzewo życia.
Pierwsza zapowiedź męki. Słowo o nas i dla nas.

Źródło: mateusz.pl