
„Jeżeli mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania.” Czy słowa Jezusa są warunkiem miłości? Czy stanowią groźbę? Warto zastanowić się nad ich sensem, bo jest to wskazanie specyficznej logiki. Słowa te stawiają przed nami podstawowe pytanie o relację pomiędzy uczuciem a działaniem, a także między deklaracją a codzienną praktyką. Z reguły wszelkiego rodzaju przykazania traktujemy jako nakazy i zakazy, które w sposób istotny ograniczają naszą wolność. To swoiste utrudnienia w życiu, „kajdany” które szybko chcemy zrzucić. Te wszelkie nakazy i zakazy nijak się również mają do powszechnego rozumienia miłości, która z reguły jest bezwarunkowa i kojarzona z wolnością oraz spontanicznością.
Słowa Jezusa mają jednak głęboki sens. Wyobraźmy sobie jazdę samochodem bez zasad ustalonych „Kodeksem drogowym”. Już na pierwszym skrzyżowaniu będziemy mieć poważne problemy. Ten kodeks nam jednak pomaga i gwarantuje co najmniej minimalne bezpieczeństwo ruchu. Przykazania to także specyficzny kodeks, wypełniający funkcję ochronną. Nie obawiajmy się ich przestrzegać. One gwarantują nam Bożą miłość i eliminują z naszego życia hipokryzję. Jeżeli z wzajemnością kochamy Jezusa, to w sposób naturalny starajmy się unikać zachowań, które nie są tolerowane przez ukochaną osobę.
Źródło: mateusz.pl